Wracajc natkn si na Marka, ktry popiesznie wyciga dres .. Hej, wy tam, zbiera si, panowie!.. - usyszeli woanie. Razem dobiegli do grupy kolegw. Zbierali porozrzucane czci ubrania i rczniki. Jak zwykle pedantyczny Andrzej misternie ukada fryzur .. Daj spokj, i tak nie podbijesz serc tutejszych piknoci .. - zgryliwie ponagla go Marek .. No pewnie, w konkurencji z tob jestem bez szans .. [&] 